Na Stykach z Rafałem Bryndalem. Brzmienie Lady Em. Z funkiem i na funku. POSŁUCHAJ PODCASTU!

Zaczęliśmy od rzeczy, o których rzadko mówi się na głos, kiedy mówi się o muzyce, czyli od tego, skąd ona się w ogóle bierze i dlaczego u jednych zostaje na chwilę, a u innych układa całe życie.

W rozmowie z Rafałem Bryndalem szybko było czuć, że to nie będzie rozmowa „o projekcie”, tylko o drodze, o momentach, które tę drogę skręcają i przyspieszają. I jednym z takich momentów jest Lady Em.

Wrocław, Przegląd Piosenki Aktorskiej. Tam pojawia się Katarzyna Emose Uhunmwangho z Teatru Capitol. I to nie jest historia o „odkryciu”, tylko o rozpoznaniu czegoś, co od razu domaga się działania. 

Jacek Bryndal bierze na siebie muzykę, Rafał teksty, jak robili to przez lata, od „Atrakcyjnego Kazimierza i Cyganów” po współpracę z Kobranocka.

Nagrania w Toruniu, Jacek Moczadło, a potem Jarosław Bothur i jego saksofon, który nie zostawia miejsca na obojętność, wchodzi raz, drugi i nagle nawet najbardziej oporny słuchacz budzi w sobie party rockera, choć jeszcze chwilę wcześniej twierdził, że to nie jego muzyka.

Dalej dochodzi zespół, Artur Lipiński, Kajetan Borowski, Weronika Dej, Jacek Bryndal. I słychać, że to nie jest projekt do złożenia, tylko zespół do grania. Jest przestrzeń, jest oddech, jest kontrola.

W singlu „James Brown” nie chodzi o składanie hołdów, tylko o rozumienie języka. Rytm trzyma ciało, frazy są krótkie, instrumenty wchodzą wtedy, kiedy trzeba. Nic nie jest tu przypadkowe, ale nic też nie jest przerysowane.

A w środku tego wszystkiego jest Katarzyna Emose Uhunmwangho. Dla mnie jej wokal jest trochę jak z innej galaktyki, bajkowy, ale nie w znaczeniu oderwanym, tylko takim, który trafia dokładnie tam, gdzie powinien. Jest w nim emocjonalność, której się nie negocjuje. Wierzę im w każdy dźwięk i łapię się na tym, że po prostu cieszę się, słuchając tych numerów, bo ta muzyka daje radość, taką czystą, nieprzekombinowaną. Dotyka różnych miejsc, różnych wrażliwości i mam poczucie, że realnie może łączyć ludzi, a nie tylko ich na chwilę zatrzymać.

I może właśnie dlatego ta rozmowa była ważna, bo nie zatrzymywała się na powierzchni, tylko pozwalała zobaczyć, jak to wszystko się składa.

Play the FUNK!

POSŁUCHAJ TUTAJ:

Zapraszam Aleksandra Buczyńska Radio Praga.

Udostępnij