Płomienie” w Teatrze Polskim im. Arnolda Szyfmana, których premiera zaplanowana jest na 29 stycznia 2029 roku, to intensywna i skupiona adaptacja powieści Stanisława Brzozowskiego w reżyserii Janusza Opryńskiego. Spektakl nie tyle opowiada historię, ile wciąga widza w stan psychiczny bohaterów — świat myślenia radykalnego, ideologii i emocjonalnego rozdarcia, które brzmią zaskakująco współcześnie.
Opryński buduje przedstawienie oszczędnymi środkami. Ascetyczna przestrzeń, precyzyjny ruch sceniczny i gęsty, momentami niemal duszny rytm słów tworzą atmosferę nieustannego napięcia. Aktorzy funkcjonują jak w zamkniętym układzie — każde zdanie i każdy gest wydają się obciążone znaczeniem, jakby wypowiadane pod presją idei. Centralną postacią jest Michał Kaniowski (Modest Ruciński) — nie jako romantyczny buntownik, lecz człowiek rozdarty między absolutem myśli a doświadczeniem ciała. Towarzyszące mu bohaterki — Katia, Ola, Wiera i Matka — wnoszą do spektaklu różne rejestry bliskości, pamięci i straty, nadając opowieści wyraźnie cielesny wymiar. Istotną rolę odgrywają także figury ideologów i autorytetów, pojawiające się jak głosy sumienia, oskarżenia lub usprawiedliwienia.
,,Płomienie” nie proponują prostych ocen. To spektakl stawiający pytanie o cenę radykalnych przekonań i o to, co zostaje z człowieka, gdy idea zaczyna wypalać wszystko inne. Po medialnej próbie zostaje nie tyle wrażenie obejrzenia przedstawienia, ile doświadczenie intensywnego, niepokojącego skupienia, które długo nie pozwala o sobie zapomnieć.
Tekst i zdjęcie: Ewa Kwaszyńska ( Radio Praga)





